ASG Facebook Group |ASG Twitter |ASG Instagram |ASG Pinterest |ASG Flickr |ASG YouTube

Auschwitz-Birkenau

Łąki we wsi Babice, gdzie rozrzucano ludzkie prochy

Podobóz Blechammer

Podobóz Monowitz

Rajsko Greenhouses

Rajsko Greenhouses

Szklarnie w Rajsku

Jeziora w Harmężach, do których wrzucano prochy z krematoriów

Dworzec kolejowy w oświęcimiu

Tannenwald IG Farben Werk Kamp V

arrow
arrow

Tschechowitz-Vacuum

Oświadczenie złożone przez Erwina Habala, o numerze obozowym B-12457

Oświadczenie zostało złożone 2 listopada 1960 roku. Numer relacji to 1424. Erwin Habala przybył do Auschwitz w październiku 1943 roku.

Z obozu Brzezinka (Birkenau) przewieziono mnie do podobozu przy rafinerii nafty w Czechowicach (ówcześnie Tschechowitz). W tym podobozie (filii obozu Auschwitz) znajdowało się pod koniec 1944 roku 600 więźniów. Zatrudnieni byliśmy przy usuwaniu skutków bombardowania rafinerii Czechowic. W momencie zbliżania się do Śląska Armii Czerwonej esesmani ewakuowali około 470 więźniów naszego podobozu, a w obozie pozostało 150 więźniów niezdolnych do wymarszu. Wśród nich pozostałem i ja w obozie. 

Gdzieś przed 20 stycznia 1945 na teren podobozu wkroczył oddział uzbrojonych członków organizacji Todt. Stanęli oni w drzwiach naszego budynku mieszkalnego i wezwali nas do wynoszenia swoich sienników. Sienniki miały być wynoszone na plac przed budynkiem mieszkalnym. Kiedy zeskoczyłem z pryczy zauważyłem zdziwienie uzbrojonych Niemców, którzy spodziewali się, że w budynku pozostali tylko chorzy i skrajnie wycieńczeni. Uzbrojeni wycofali sięz budynku, stanęli przy drzwiach. Zachowanie ich wydawało się podejrzane. Nie wiedziałem, jak się zachowwać. Chciałem pierwszy wejść ze swoim siennikiem, lecz wyprzedził mnie więzien Reiter – były właściciel fabryki w miejscowości Kutna Hora. Widziałem, że Reitera wyprowadziło na dziedziniec kilku uzbrojonych, których miny nie wróżyły nic dobrego. 

Znalazłszy się na dziedzińcu porzuciłem swój siennik zaraz za drzwiami a uzbrojonym powiedziałem, że idę po drugi siennik. Stało się to tak szybko, że uzbrojeni nie zdążyli zareagowa nim znalazłem się w budynku mieszkalnym. W tym momencie usłyszałem strzał. To zdopingowało mnie do szybkiego działania. Podbiegłem w głąb budynku mieszkalnego i wsunąłem siępod łóżko. Aby nie być widocznym, wyjąłem z łóżka deskęi nią zasłoniłem się. Będąc ukrytym słyszałem głosy współwięźniów, którzy informowali Niemców, że jeden się ukrył. W tumulcie Niemcy nie zwrócili uwagi na tę informację. Kiedy ucichły strzały chciałem wydostać się na zewnątrz. Będąc pod budynkiem zauważyłem, że wracają uzbrojeni Niemcy. Szybko ukryłem się w leżącej słomie między martwymi więźniami. Po chwili nadarzyła się okazja, aby uciec z dziedzińca. 

W najbliższej okolicy obozu zobaczyłem jakąś szopę czy na pół rozwalony budynek. Schroniłem się tam. Ukryłem się w kurniki gdzie przebywałem 3 dni i 3 noce. Tutaj przypadkowo znalazło mnie około 8-letnie dziecko, które prawdopodobnie poinformowało o tym swoich rodziców. Dowodzi tego to, że po chwili dziecko przyniosło mi coś do jedzenia. O mnie wiedziała rodzina rosyjska mieszkająca w pobliżu oraz rodzina polska Ogiegło. Rodzina ta zgodziła się bym wieczorem przychodził do mieszkania i w mieszkaniu miałem nocować. W ciągu dnia miałem nadal pozostawać w ukryciu. Kiedy wieczór spożywałem kolację względnie myłem się, zaczął ktoś gwałtownie dobijać się do drzwi. Musiano drzwi otworzyć. Weszli żołnierze Wehrmachtu, którzy wycofywali się w ucieczce przed frontem. Ponieważ dłuższy czas się zatrzymali musiałem udawać głucho-niemego, gdyż każde słowo mogło mnie zdradzić. Nie umiałem po polsku, a byłem u polskiej rodziny. W ten sposób uało mi się przetrwać do chwili wyzwolenia Czechowic. W jakiś czas potem uzyskałem tymczasowe dokumenty i w marcu 1945 roku ruszyłem w drogę powrotną do Czechosłowacji.

(...) W podobozie Czechowic przebywał wraz ze mną mój siostrzeniec Jarka Lampl. W akcji likwidacji podobozu zginął oprócz wymienionego Reitera – Zdenek Bondi w miejscowości Mlada Boleslav. Lekarzem podobozu był dr Wachsberg, który po wojnie mieszkał w miejscowości Krouna u Skutci. Nadto pamiętam doktora Edeli i Józefa Duchenes. (...) O ile mi dobrze wiadomo to nie byłem jedynym, który ocalał z tego mordu. Bliższych danych jednak nie umiem obecnie podać.

 

Spis źródeł

Auschwitz Study Group chce podziękować archiwum Muzeum Auschwitz za możliwość skorzystania z jego materiałów.

Newsletter ASG

Zapisz się na newsletter Auschwitz Study Group (ASG). Będziemy Cię regularnie informować o naszych kolejnych projektach, najnowszych publikacjach oraz nowych funkcjonalnościach na stronie internetowej. Newsletter dostępny jest w języku angielskim.
Po zapisaniu się otrzymasz od nas wiadomość e-mail z linkiem potwierdzającym subskrypcję (prosimy o sprawdzenie skrzynki „Spam” w razie potrzeby). Jeśli potrzebujesz pomocy, skontaktuj się z nami pod adresem: admin@auschwitzstudygroup.com