ASG Facebook Group |ASG Twitter |ASG Instagram |ASG Pinterest |ASG Flickr |ASG YouTube

Szkicując potworności Auschwitz

Wszystko to, co widziałam i wszystko to, co czułam w mojej młodości, wszystko to, co przyciemniło mój świat, próbowałam wyrazić w swoich rysunkach, dać świadectwo wszystkim tym okropnościom. Na próżno. Wydaje mi się, że tego po prostu nie da się wyrazić w rysunku ani w żaden inny sposób.

Ella Lieberman-Shieber
Ella Lieberman-Shieber

Ella Liebermann-Shiber urodziła się w niemiecko-żydowskiej rodzinie w Berlinie w 1938 roku. Kiedy Hitler doszedł do władzy i tuż po inwazji niemieckiej na Polskę, Ella wraz ze swoją rodziną trafiła do getta w Będzinie, które znajdowało się około 40 kilometrów na zachód od Krakowa (naziści zmienili nazwę miasta na Bendsburg). Warunki w nim panujące były ciężkie, Ella była narażona tam na szykany i brutalność. W maju i czerwcu 1942 roku, dwa tysiące czterystu „nieproduktywnych” Żydów zostało deportowanych z Będzina do Auschwitz w przeciągu dwóch tak zwanych „akcji”. 15 sierpnia od 8000 do 10.000 Żydów zostało wysłanych do Auschwitz. Deportacje ciągle trwały, a ostateczna likwidacja getta miała miejsce 1 sierpnia. Mimo podjętych prób ukrywania się (czasami w miejscach tak ciasnych, że brakowało tlenu, aby rozpalić świeczkę), 7 sierpnia 30.000 Żydów z Będzina i Sosnowca zostało deportowanych do Auschwitz-Birkenau; wśród nich była Ella i jej rodzina. Zaraz po przybyciu do obozu, ojciec i brat Elli zostali odłączeni od reszty rodziny i wysłani natychmiast do komór gazowych, bo nie udało im się przejść selekcji. Dla Elli i jej mamy historia miała potoczyć się inaczej.  Ze względu na swój niezwykły talent, Ella została przydzielona do rysowania portretów niemieckich oficerów, co miało pomóc jest przetrwać w obozie. Zarówno Ella i jej matka przeżyły piekło Auschwitz, zostały później wysłane na zachód w tak zwanym marszy śmierci, kiedy do obozu zbliżała się Armia Czerwona. Wyzwolono je w maju 1945 roku. Po wojnie Ella spędziła pewien czas w brytyjskim obozie dla internowanych na Cyprze, gdzie mogła swobodnie rozwijać swój talent. Na szczęście w tego typu obozach  życie kulturalne kwitnęło; ludzi zachęcano do bycia twórczymi i kreatywnymi. Znajdowało się tam wielu nauczycieli i studentów sztuki, którzy zostali wysłani na miejsce przez różnego rodzaju organizacje, takie jak na przykład Joint. W 1948 roku, Ella i jej matka wreszcie dotarły do Izraela i rozpoczęły życie na nowo w Hajfie, gdzie Ella wyszła za mąż.

Wartość dorobku artystycznego Elli jest nieporównywalna z niczym innym, zarówno ze względu na wizualne świadectwo z nim związane, jak również na to, że jest to wyjątkowy sposób wyrażania swoich traumatycznych przeżyć. Fakt, że wiele osób, które przeżyły Holokaust, po wojnie starały się unikać tego tematu, że próbowały zapomnieć wszystko, co z nim związane, jest powszechnie znany. Pomimo to Ella niemal natychmiast zaczęła skrupulatnie relacjonować to, co przeżyła podczas Holokaustu. Napisała: „Zaczęłam rysować, żeby naszkicować wszystko to, co musiało ze mnie wyjść, szare linie na starym papierze. Każdy rysunek odtworzyłam od nowa, kiedy mnie wyzwolono. Z trzęsącymi się rękoma rysowałam od nowa piekło, z którego cudem udało mi się chwile wcześniej wyrwać”. Jej szkice są bardzo proste, ale również zachowawcze w swojej technice, przy czym bardzo dokładnie dokumentują czas, miejsce i pamięć związaną z wydarzeniem. Nie tylko pozwalają nam one uświadomić sobie cały tragizm tej historii, ale również nawiązują z nami łączność emocjonalną. Tak samo jak  w przypadku zapisanych wspomnień, Ella znalazła sposób na wyrażenie swojego głosu poprzez twórczość artystyczną. Jej cykl dziewięćdziesięcu trzech rysunków nie został przerwany. Szkic znajdujący się poniżej, będący zaledwie jednym przykładem, to minimalistyczny szkic ołówkiem przedstawiający ramię, na którym wytatuowany zostaje szereg cyfr: 74349 – numer obozowy Elli w Auschwitz.

Rysunek Elli Lieberman-Shieber

Ella wspomina: „Czułam się, jakby moje ramię było rozrywane na boki. Numer 74349 jest na zawsze wryty w moją krew. Ten niebieski atrament, który kropla po kropelce wpłynął do mojej krwi, na zawsze już będzie we mnie”.  Relacja pomiędzy atramentem na zawsze będącym śladem Holokaustu na jej ciele i jej ołówkiem, który bez przerwy szkicował jest niezwykle ważna. To tak jakby atrament napędzał jej rękę, wprawiając ją w ruch i dodając jej siły do zrekonstruowania tego wydarzenia. Już nie imię, a numer; 2 obce ręce, które ją trzymały, kiedy tatuowano jej ramię. Jesteśmy z nią w tej chwili, jesteśmy w  stanie zauważyć igłę, która dotyka jej skóry i niemal przeżywamy moment, w którym w bezduszny sposób pozbawia się ją osobowości.

Szkic po prawej, zatytułowany „Das Experiment” przedstawia inne wydarzenie w całej jego okropności. W odróżnieniu od innych dzieł Elli, które często były podpisywane po hebrajsku, tutaj podpis jest w języku niemieckim tak jakby Ella starała się odizolować swoją żydowskość od tego zdarzenia. Jest to całkiem zrozumiałe, kiedy przyjrzymy się temu, co się dzieje na szkicu: Ella przedstawia tutaj osobę doktora Mengele (znanego głównie ze swoich eksperymentów pseudomedycznych na więźniach, w szczególności na dzieciach i bliźniakach). Natychmiast otaczają nas symbole związane ze śmiercią: 3 czaski, puszka Cyklonu B i słoik z etykietą „tyfus”. Ella opowiada: „Ludzkie szczury doświadczalne, młode Żydówki, było ich tak wiele, były dostępne od ręki. Doktor, wykształcony człowiek z dyplomem uniwersytetu, patrzył na swój zegarek, aby określić, jak szybko umrą. Wszystko w imię nauki”. Nie widać tutaj pomimo wszystko regałów wypełnionych lekarstwami I książkami naukowymi, widoczna jest za to kopia książki Adolfa Hitlera „Mein Kampf”. Podejmując decyzję o przedstawieniu takiej a nie innej książki, Ella delikatnie daje do zrozumienia to, jaki wielki wpływ na lekarzy i ludzi związanych z medycyną miała ideologia nazistowska, szczególnie pełna absurdów eugenika i teoria o czystości rasy. Ella sugeruje także, jak wielką siłę oddziaływania miała ta ideologia. Mengele w swoim czystym fartuchu narzuconym na mundur esesmański: śmiertelna mieszanka oficera i doktora, na jego twarzy widoczna jest odraza i skupienie. Jego chłód i brutalność bardzo kontrastują z postacią młodej kobiety, będącej przez niego operowanej. Jej niewinne i delikatne ciało, całkiem nagie, na którym znajduje się jedynie tatuaż obozowy, symbolizuje utratę młodości i, w tym konkretnym przypadku, także płodności. Jedną z 3 żywych postaci znajdujących się na tym szkicu jest królik w klatce na szafce. Związek między tymi dwoma bezbronnymi ofiarami symbolizuje znaczenie żydowskiego życia w obozie: było ono tak mało ważne, jak życie zwierząt przeznaczonych do eksperymentów. 

Rysunek Elli Lieberman-Shieber

Ella szkicuje tutaj scenę z marszu śmierci: kolejnej okropności, przez którą została zmuszona przejść z matką. W samym środku zimy, kiedy na drzewach nie było żadnych liści, a na ziemi leżał śnieg, więźniowie musieli maszerować na zachód pod strażą esesmanów, uciekając przed naciągającymi siłami Armii Czerwonej. Nad kolumną widać lecące samoloty, a samochody pełne bagaży i ludzi przejeżdżają obok. Masa więźniów, ubranych w pasiaki obozowe, idą boso z pochylonymi głowami, wszyscy zlani ze sobą, bez twarzy. W  tym momencie stali się masą ludzi, odartych ze swojego indywiduaizmu. Jedynymi wyraźnymi postaciami na tym szkicu są zmartwiona więźniarka, która podtrzymuje swoją słabą koleżankę oraz esesman o zastygłej twarzy. Chociaż miał to być jeden z ostatnich etapów zagłady Żydów, esesman ciągle wykonuje swoją pracę z oddaniem, determinacją i pistoletem w dłoni. Przed nim w kałuży krwi leży ciało, które upadło twarzą ku ziemi. Esesman nic sobie z tego nie robi i spokojnie przechodzi obok. Ella pisze: „Ciężarówki i samochody załadowane dobytkiem niemieckich cywilów mijają nas bez przerwy. Ten, kto upada zostaje zastrzelony. Śnieg zabarwiony jest krwią. Wszędzie ciała”. To, że ten obraz w szczególności  wbił się w pamięć Elli jest oczywiste. Świadczy o tym brutalność I dużo drastycznych elementów na nim pokazanych. Mamy się bać. Mamy to odczuć.

Chyba jednym z najbardziej poruszających szkiców Elli jest jeden z ostatnich. Wydaje się, że to naturalne, że pod koniec całego procesu dokumentacji swoich doświadczeń w obozach koncentracyjnych, będzie chciała postawić pomnik dla ofiar Holokaustu. Chociaż sama wiadomość nie jest bardzo osobista, to należy pamiętać, że wśród osób, które zginęły, był jej ojciec i brat. 

Wieczne odpoczywanie. Pamięci sześciu tysięcy męczenników zamordowanych z zimną krwią przez bestie hitlerowskie w Europie w czasie Holokaustu 1933-1945

Wydaje się, że zamiast skupienia się na własnej stracie, Ella to właśnie swoje doświadczenia z Holokaustu ustawiła w punkcie centralnym swojej sztuki. Niewyobrażalna liczba ludzi zginęła w Holokauście, ale szkice Elli są świadectwem wyłącznie jej własnych przeżyć. Dzieli się nimi. Są one tak samo ogólnodostępne jak pomniki i tablice pamiątkowe. Ostry i bardzo widoczny kontrast między słowami “męczennik” i “bestia” – opisującymi Niemców i Żydów użyty w inskrypcji na nagrobku podkreśla znaczenie dobra i zła, które jest bardzo widoczne w sztuce Elli. Kiedy mówi ona o swoim przeżyciu, Ella wspomina, że zawdzięcza je swojej mamie: „To dzięki mojej mamie, młodej kobiecie, udało mi się wydostać z tego piekła. To właśnie ona, pomimo całego tego okropieństwa, cały czas mnie podtrzymywała na duchu, kiedy już miałam się poddać. Mówiła, że muszę isć dalej, że muszę dać radę, że to nie może wiecznie trwać”

Rysunek Elli Lieberman-Shieber

Należy pamiętać, że dosłownie i w przenośni szkice i rysunki Elli uratowały jej życie. Jej praca w Auschwitz polegająca na portretowaniu strażników i esesmanów oznaczała, że Ella była pożyteczna, służyła jakiemuś celu, więc tym samym sprawiała, że Ella mogła żyć dłużej niż ci, którzy byli mniej przydatni. Ella wspomina: „Rysowałam ich twarze, ich puste oczy morderców. Rysowałam ich rodziny, żony i dzieci. Pomimo tego, że esesmani mieli swoje rodziny w domach, mordowali rodziny innych ludzi”. Pojęcie tego niesamowitego paradoksu, w którym znalazła się Ella, nie jest możliwe. Z jednej strony, jej talent okazał się tarczą, która ją uratowała, ale z drugiej – musiała rysować twarze morderców jej rodziny i przyjaciół, co nie mogło nie zostawić piętna na jej sztuce. Wydaje mi się jednak, że to dodaje jedynie wartości jej sztuce. Ella miała rzadką możliwość obserwowania i studiowania tych ludzi w ich najbardziej osobistych chwilach, mogła dowiedzieć się czegoś na temat ich domów i rodzin. Mogła na własne oczy przekonać się, jak ci stosunkowo „zwykli” ludzie byli w stanie wykonywać tak straszną pracę. 

Głównym zadaniem twórczości Elli stał się proces ozdrowienia. W każdej z tych scen Ella ukazuje jakiś moment ze swojej przyszłości, a poprzez udokumentowanie go, może ona sobie z tym poradzić. Musiała pochować wspomnienia z przeszłości, żeby móc normalnie żyć. Napisała: „Czułam, że każdy rysunek zawierający w sobie te okropności sprawiał, że robiło mi się lżej. Moja wiara w człowieczeństwo stopniowo powracała, pomimo tego, co przydarzyło się mi i moim ludziom”. Wielu artystów podjęło temat Holokaustu w swojej sztuce dopiero później, kiedy to już zbudowali sobie nowe życie. To, co jest szczególnie imponujące w sztuce Elli jest to, że powstała wkrótce po wyzwoleniu, co miało wpływ na jej bezpośredność i prawdziwość. Będzie w ten sposób długo dawała świadectwo Auschwitz. Poprzez konfrontację ze swoimi doświadczeniami poprzez sztukę, Ella dała radę uwolnić się z uścisku nazistów. Jej dzieła są przechowywane zarówno w Jad Waszem, jak i w Muzeum Bojowników Getta w Izraelu. 

 

Hannah Wilson

 

Zdjęcia, informacje i cytaty pochodzą z książki Elli Liebermann-Shiber: „Ella Liebermann- Shiber: On The Edge of the Abyss”, wydanie trzecie, 1997.