ASG Facebook Group |ASG Twitter |ASG Instagram |ASG Pinterest |ASG Flickr |ASG YouTube

Jedzenie w podobozach (część 2)

Pozostałości po kuchni w podobozie Althammer
Pozostałości po kuchni w podobozie Althammer. Elektrownia,
w której pracowali więźniowie, jest widoczna w tle
Zdjęcie: Michael Challoner ©

Głodowe racje przyznawane więźniom w podobozach powodowały, że targali się oni na swoje życie lub po prostu popadali w obłęd.

Więźniowie ocalali z Jawischowitz wspominali widok współtowarzyszy, którzy rzucali się w szyby kopalniane czy nawet podcinali sobie gardła. Głodujący więźniowie pozwalali też na bolesne wyrywanie swoich złotych zębów w zamian za niewielkie, dodatkowe porcje jedzenia. Było to jednak zbrodnią samą w sobie, jako że esesmani uważali zęby więźniów za własność III Rzeszy.

Czasami za jedzenie w podobozach odpowiadały przedsiębiorstwa tam funkcjonujące. Na przykład w Chełmku fabryka Bata dokładała się do cierpienia więźniów. Dzienne racje jedzenia składały się z 1 litra czarnej kawy, 0,5 litra zupy i czasem również z małego kawałka chleba.

Życie w podobozie Charlottegrube było niezwykle ciężkie pod dowództwem Kirschnera, który mordował i terroryzował ludzi bez powodu. To dodatkowo dezorientowało więźniów, którzy czuli, że w ich życiu w obozie niekoniecznie mogą obowiązywać stałe reguły. Kirschner miał wpływ na podległych mu esesmanów, którzy ciągle bili więźniów lub zbierali im jedzenie bez żadnego powodu.

Przeczytaj wpis na oficjalnym Instagramie ASG (w języku angielskim).