ASG Facebook Group |ASG Twitter |ASG Instagram |ASG Pinterest |ASG Flickr |ASG YouTube

(Wirtschaftshof) Budy – obóz kobiecy

Położenie: Budy na południe od Oświęcimia, Polska
Komendanci obozu: SS-Oberaufseherin Runge, SS-Oberaufseherin Elisabeth Hasse, SS-Oberaufseherin Johanna Borman
Liczba więźniów: 455
Wynajmujący: SS-WVHA/Amt W V; Land-, Forst- und Fischwirtschaft
Daty istnienia obozu: od kwietnia 1943 do niemal końca 1944 roku

Wirtschaftshof Budy to gospodarstwo SS zlokalizowane na terenie wiosek Brzeszcze, Budy i Bór, znajdujących się około 5 kilometrów od Auschwitz I. Podczas 4 lat swojego istnienia, umiejscowiono w nim karną kompanię, a także obóz męski i żeński. Do 1942 roku (do momentu założenia podobozu) więźniowie musieli pokonywać dystans dzielący Auschwitz i Budy dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Podobóz istniał do momentu wyzwolenia w styczniu 1945 roku, z krótką przerwą w zimie 1942 roku, kiedy to więźniowie wrócili do Birkenau lub skierowano ich do pracy w innych gospodarstwach (Babitz albo Harmense); do Wirtschaftshof Budy powrócili oni wczesną wiosną 1943 roku. 

Chociaż kobiety i mężczyźni pracowali oddzielnie i innych częściach wioski, to wszelkie zachowane do dnia dzisiejszego dokumenty związane z pracą i aktywnością więźniów na tym terenie w okresie okupacji wspominają tylko o podobozie w Budach. Należy jednak pamiętać, że w sumie w tej wiosce istniały 3 oddzielne podobozy. 

Przygotowania do utworzenia gospodarstwa SS rozpoczęły się w marcu 1941 roku, kiedy to większość Polaków mieszkających we wsi została zmuszona do opuszczenia swoich domów i zajęcia mieszkań żydowskich w Oświęcimiu. Sposród więźniów Auchwitz wybrano grupę osób, których zadaniem była rozbiórka większości budynków gospodarczych oraz wyrównywanie terenu pod budowę nowych. W 1943 roku w pełni funkcjonowały oba obozy – męski i żeński – podlegając jednocześnie pod administrację obozu macierzystego jako podobozy rolnicze. 

Obóz męski (znany jako Budy I) przez większy czas swojego istnienia składał się w sumie z 19 budynków (warsztatów, barakó, obór i stajni). Esesmani patrolowali teren obozu w ciągu dnia chodząc wzdłuż ogrodzenia (zbudowanego z betonowych słupów i drutu kolczastego). Znajdowało się tam również 10 wież strażniczych, z których rozciągał się dobry widok na miejsce pracy więźniów i ich baraki. 


Przeczytaj świadectwo Stanisława Zyguły dotyczące życia i pracy w podobozach Budy.


Tak samo jak w przypadku podobozu Babitz, baraki były ogrzewane w zimie i dostępne były też toalety. W barakach panowała ciasnota, ale i tak mniejsza niż w obozie Birkenau. Więźniowie spali na 2-piętrowych łóżkach, pod kocami i na materacacg wypełnione słomą, którą wymieniano co miesiąc w niedzielę. Każdego wieczoru przynoszono więźniom nowe ubrania – suche, ale nie zawsze czyste – oraz narzędzia potrzebne im do pracy. Wilgotne ubrania przewożono do Birkenau. Posiłki dostarczano każdego ranka z Birkenau. 

SS-Oberscharführer Herman Etinger został mianowany na stanowisko komendanta przez Joachima Caesara. Pełnił on tę funkcję do kwietnia 1943 roku, kiedy to na stanowisku zmienił go SS-Unterscharführer Bernhard Glaue. 25kwietnia 1943 roku 167 więźniów (pochodzenia polskiego, francuskiego, belgijskiego, czeskiego, rumuńskiego, niemieckiego, greckiego oraz romskiego) zostało zarejestrowanych w podobozie. W ciągu kolejnych 12 miesięcy liczba więźniów osiągnęła swój szczyt – 388 osób. Więźniowie pracowali po 12 godzin w polu (siejąc zboża i uprawiając buraki) od 6:00 do 18:00. Część z nich skierowano do pracy ze zwierzętami (podział zależał tutaj od umięjętności posiadanych przez dane osoby). 

Praca w polu dawała możliwość zorganizowania dodatkowego jedzenia, co pozwalało więźniom przetrwać. Jeżeli któregoś z nich złapano na kradzieży jedzenia, karano go bardzo dotkliwie, najczęściej jednak zabijając go na miejscu, żeby zniechęcić do tego innych więźniów. Esesmani pracujący w podobozie Budy byli wyjątkowo okrutni i często bili ich bez powodu. Wszystkie przypadki śmierci musiały zostać odnotowane w dokumentacji obozowej; należało tam wpisać dane osobowe więźnia, datę oraz przyczynę śmierci. W przypadku, gdy więźnia zabito w skutek pobicia, wpisywano do dokumentacji wymyśloną przyczynę śmierci (najczęściej spowodowaną naturalnie).

Na wiosnę 1943 roku SS-Oberaufseherin Elfriede Runge została powołana na funkcję komendanta obozu kobiecego. Położony on był wokół murowanego budynku, wcześniej zajmowanego przez kobiecą karną kompanię. Więźniarkami były Polki, Żydówki, Rosjanki, Ukrainki, Czeszki i Jugosławianki. Niemieckie kobiety pełniły funkcje nadzorczyń. Wydaje się, że obóz kobiecy powstawał w dużym pośpiechu, czego efektem były złe warunki sanitarne i mieszkalne. 

Nic więc dziwnego, że choroby szerzyły się w bardzo szybkim tempie. Po około 6 tygodniach nastąpił znaczący i widoczny spadek produkcji, co stało się powodem zmartwień dla Runge. Zgłosiła ona ten problem samemu komendantowi Rudolfowi Hössowi. Wiadomo, że pod koniec maja 1943 roku inspekcji obozu kobiecego dokonała Rapportführerin Drechsel.

W niedziele miały odbywać się generalne porządki – zupełnie jak w przypadku innych obozów. Więźniowie mieli w ten dzień zadbać również o higienę osobistą. Kobietom zapewniono materiały w celu zreperowania swoich ubrań i utrzymania ich w należytej czystości. Kiedy Runge została odwołana z funkcji komendanta, na jej miejsce powołano SS-Aufseherin Elizabeth Hasse, która wcześniej piastowała to samo stanowisko w obozie kobiecym w Rajsku. 

Hasse szczególną uwagę zwracała na utrzymywanie czystości; wydawało się, że to było dla niej ważniejsze niż zapewnianie więźniarkom jedzenia. Zawsze pilnowała, żeby dostępna była gorąca woda w soboty i niedziele tak, aby można było ją wykorzystywać do sprzątania. Przywożono ją w kotłach przeznaczonych na transport jedzenia (wtedy więźniarki go nie otrzymywały). Po tym, kiedy poprawiły się warunki panujące w żeńskim obozie, kobiety spały po 2 na 1 pryczy, dzieląc między sobą koc. Chociaż ogólna higiena uległa poprawie, więźniarki mogły zmieniać bieliznę tylko raz na miesiąc. Posiadanie dodatkowych kocy i odzieży były zabronione, co sprawiało, że miesiące zimowe były jeszcze cięższe. Baraków w obozie kobiecym nie ogrzewano. 

Codzienny posiłek był wydawany w połowie dnia pracy. Składała się na niego herbata ziołowa, chleb i czasami dżem lub margaryna. Zupa pokrzywowa była wydawana pod koniec dnia pracy. Jedzenie przygotowywano w podobozie. Czasami polscy wieśniacy, którzy ciągle mieszkali w Budach, nawiązywali kontakt z więźniami. Widzieli przecież, jak są źle traktowani, pomagali im więc wtedy, kiedy tylko mogli. 

Polacy czasami zostawali schowane jedzenie na polach, tak, żeby więźniowie mogli je znaleźć w ciągu dnia. Pośredniczyli również w kontaktach więźniów ze swoimi rodzinami. Ryzykowali przy tym życie swoje i swoich rodzin, gdyż za pomaganie osadzonym w obozie groziła kara śmierci. Pomiędzy 1942 i 1945 rokiem Polacy pomogli w sumie uciec 8 więźniom z tego podobozu, dając im jedzenie, odzież cywilną i schronienie. Nie udała się tylko 1 ucieczka.

Kobiety podzielono na różne grupy, a każda  z nich miała zająć się czymś innym: kopaniem ziemi, przygotowaniem jej do sadzenia roślin, nawożeniem czy zbiorami. Nawóz mieszano z ludzkimi prochami, przywożonymi na ciężarówkach z Birkenau. Pracowano także w lesie i przy utrzymaniu sadu. Jednym z najbardziej ciężkich rodzajów pracy w obozie było pogłębianie jezior znajdujących się około 1 kilometra od obozu.

Kobiety musiały tam pracować cały czas zanurzone po piersi w wodę – pogoda nie miała żadnego znaczenia. Oprócz tego znajdowały się także cały czas pod nadzorem esesmanów i więźniów funkcyjnych. W innych wypadkach więźniów używano także przy budowie nowych dróg i ulepszaniu istniejącej już infrastruktury oraz, na przykład, osuszaniu terenów przy rzece Wiśle, znajdującej się niedaleko. 

Nadzór nad każdą pojedyńczą grupą więźniów stanowił esesman, który powoływał kapo dla każdej z nich. 

Esesman odpowiedzialny był również za pilnowanie więźniów, kiedy ci wychodzili z obozu i do niego wracali oraz gdy szli do swojego docelowego miejsca pracy. Zadania, które musieli wykonywać więźniowie, były bardzo ciężkie, nawet dla zdrowych osób, a bardzo niskie racje żywnościowie i przypadki ich grabieży przez więźniów funcyjnych sprawiały, że więźniowie nie mieli sił pracować. Z tego właśnie powodu odnotowano przypadki samobójstw. Dopiero kiedy Johanna Bormann została mianowana komendantem na miejsce Hasse w 1944 roku, racje żywnościowe się zwiększyły, a jakość jedzenia uległa poprawie.

Przed tym, kiedy Budy stały się podobozem, główny murowany budynek był używany jako miejsce dla karnej kompanii kobiet z Auschwitz. Warunki, które panowały w kompanii były jednymi z najgorszych w całej historii obozu. Budy miały być więzieniem w więzieniu, a praca wymyślona dla tych kobiet przez nazistów miała tylko jeden cel: wyniszczenie ciała i ducha więźniarki w bardzo krótkim czasie. 

Ponad 400 kobiet upchano w małym obozie w Budach w 1942 roku jako odwet za ucieczkę z Auschwitz I. W październiku 1942 roku miała tam miejsce masakra – niemieckie nadzorczynie zarżnęły 90 francuskich Żydówek. Używały one w tym celu bardzo różnych narzędzi, zrzucając niektóre z górnego piętra budynku. Rudolf Höss twierdził, że to francuskie więźniarki sprowokowały swoim zachowaniem nadzorczynie.

Oficer SS Perry Broad wspominał, że któraś z Niemek miała zauważyć kamień w ręku jednej z Francuzek. Zawołała więc o pomoc, twierdząc, że Francuzka ją zaatakowała. To było iskrą, która wywołała masakrę. Wszystkie kobiety, którym udało się przeżyć, zostały zamordowane następnego dnia. Wśród nich było sześć niemieckich kobiet, które miały brać udział w masakrze.

Budy, podobóz Auschwitz dla mężczyzn
Dawniejsza szkoła i później miejsce, w którym znajdowała się kompania karna dla kobiet
Zdjęcie: Michael Challoner ©

 

Spis źródeł

Informacje na temat źródeł, z których korzystaliśmy przy prowadzeniu badań nad tym podobozem znajdziesz tutaj.

Jeżeli masz pytania związane z tym podobozem lub inne informacje na jego temat, napisz do nas: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.